Wadze te mnie ceniy, a zaufanie, jakie zdobyem, wzroso jeszcze po pewnym incydencie z szabrownikami. Plaga ta hulaa wtedy na tych ziemiach jak szaracza, ale kiedy ktrego dnia zobaczyem, jak w bezceremonialny sposb rozbijaj urzdzenia nieczynnej mleczarni, nie wytrzymaem i stanem w obronie porzdku. Byliby mnie zatukli na miejscu, gdyby nie dzieci wracajce ze szkoy, ktre podniosy alarm. 